Jump to content

martyman

Members
  • Content Count

    52
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

6 Neutral

About martyman

  • Rank
    Elitowiec
  • Birthday 12/29/1983

Converted

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skrzynia
    Manual
  • Województwo
    mazowieckie
  • Miasto
    Ząbki
  • Model
    Omega B FL
  • Silnik
    2.2 DTI
  • Typ nadwozia
    Kombi
  • Inne Auto
    Astra F Classic 1.4

Recent Profile Visitors

160 profile views
  1. Chyba rzeczywiście odpuszczę sobie zamienniki. Zregeneruję te lampy. A dzisiaj kupiłem na szybko pastę lekkościerną. Potarłem każdą z lamp ok. 10 minut i lampy wyglądają dużo lepiej. Oświetlają drogę też trochę lepiej. A najważniejsze, że światło przestało być rozproszone, pojawiła się wyraźna linia odcięcia. Więc myślę, że na przeglądzie już powinno być ok. A po przeglądzie zajmę się regeneracją kompleksową, bo odbłyśniki pewnie są w kiepskim stanie.
  2. Dobra, kupię na szybko jakiś zestaw do polerowania i poświęcę chwilę na to. Jak zauważę jakąś poprawę, to jutro podjadę do stacji kontroli i poproszę o sprawdzenie. Jak nadal będzie źle, to kupię zamienniki chyba.
  3. Koledzy, mam taki problem, że lampy przednie (oryginalne, soczewkowe Hella) pozostawiają u mnie wiele do życzenia. Klosze są matowe, a odbłyśniki w środku to zagadka. Efekt jest taki, że świecą mizernie i aktualnie na przeglądzie zwrócili mi na to uwagę i muszę to poprawić, zanim mi przedłużą ważność przeglądu. Światła nie mają wyraźnej linii odcięcia, tylko są mocno rozproszone. Rok temu było ok, a teraz niestety nie. Muszę problem rozwiązać w trybie ekspresowym. I tu pojawiają się pytania: 1. Czy jest sens brać się za polerowanie klosza z zewnątrz? Czy jednak problem zawsze tkwi w środku (odbłyśnik) i sam klosz nic nie zmieni? 2. Wszędzie widzę fatalne opinie o nowych zamiennikach. Czy naprawdę jest aż tak źle? Nie oczekuję po nich cudu. Mają świecić trochę lepiej niż 17 letnie zmatowione oryginalne lampy i przede wszystkim na przeglądzie ma być wszystko ok. Problem muszę rozwiązać ekspresowo szybko. Jako ciekawostkę napiszę, że kiedyś (2010 rok) miałem BMW E32 z 88 roku (więc miał wtedy 22 lata) i miałem fatalne przednie lampy (odbłyśniki praktycznie nie istniały). Wszędzie odradzali zamienniki. Na przekór kupiłem zamienniki firmy "DJ Auto" za ok. 300 zł komplet, jeśli dobrze pamiętam. Efekty były po prostu rewelacyjne. Jakość również.
  4. Masakra. Raczej trzeba zawieszenie zdemontować. Kolega, który wymieniał mi silnik nawet nie chce słyszeć o zdejmowaniu miski. Ja sam nie mam warunków do takiej roboty. Będę musiał zapytać innego mechanika.
  5. Po przejechaniu kilkudziesięciu km problem z kontrolką oleju zniknął. Kontrolką nie zapaliła się nawet po pół godziny jazdy na autostradzie z prędkością 140. Panewki same by się nie naprawiły, gdyby to one były zużyte, to byłoby tylko gorzej, może wiec coś zatykało smoka pompy oleju? Albo pompa ma jakiś problem lub nieszczelności. Co myślicie?
  6. Trochę wcześniej napisałem od kogo kupiłem silnik. I nie obwiniam tej osoby. Podejrzewam, że to poprzedni użytkownik tuż przed sprzedażą dokonał odpowiednich zabiegów, by silnik wydawał się idealny. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że już drugi silnik tajemniczo nagle okazuje się ruiną po kilku tygodniach lub miesiącach. Jedyny sposób to przed kupnem silnika zrobić mu pełną płukankę, potem nadać nowy olej i zmierzyć ciśnienie oleju. A i wtedy nie ma pewności jeśli ktoś wlał jakiegoś motodoktora. Krótko mówiąc odnoszę wrażenie, że kupno niezarżniętego silnika 2.2 dti graniczy z cudem. Więc jak potwierdzę diagnozę, że w aktualnym silniku mam umierające panewki, to sprzedam ten samochód z uszkodzonym silnikiem, odzyskam trochę kasy i przestanę raz na zawsze interesować się omegą. A szkoda, bo poza silnikiem mam wszystko idealne...
  7. Ja wiem po co się kupuje taki samochód. A wierzyć to ja już przestaje w to, że da się kupić do tego samochodu dobry silnik. Bo skoro żyjemy w takim kraju oszustów jak Polska, to w najlepszym wypadku kupię kolejny silnik który ma rzekomo 300 tysięcy, a w rzeczywistości "tylko" 500.
  8. Wyciek zlikwidowany. Nieszczelny był wąż prowadzący do chłodnicy oleju. Pojawił się za to inny problem i szczerze mówiąc chyba się już na zawsze wyleczę z omegi, bo widocznie wszystkie silniki diesla w tych samochodach mają pewnie ponad pół miliona km rzeczywistego przebiegu. Któregoś dnia zaczęła mi migać kontrolka ciśnienia oleju na wolnych obrotach po rozgrzaniu. Zauważyłem, że silnik wokół czujnika jest zachlapany lekko olejem. Kolega, który wcześniej wymieniał silnik zmienił mi czujnik na nowy i przy okazji zmierzył ciśnienie oleju, ale niestety tylko na zimnym silniku. Wynik to 0,4 MPa, a nawet trochę ponad. Nie wiem więc o co chodzi, bo brakuje pomiaru na rozgrzanym oleju, ale domyślam się, że pewnie nabyłem umierający silnik... No cóż, osoba sprzedająca silnik polecona na forum, ale przecież i tak dla kupującego to loteria.
  9. Więc już sam nie wiem, czy ten zawór powinien być właśnie tam (obok elektrozaworu turbiny) czy nie. Fakty są takie, że u mnie bardzo dobrze działa zarówno ogrzewanie jak i chłodzenie.
  10. Na podstawie jakiegoś zdjęcia znalezionego w sieci wysnułem teorię, że: zawór nagrzewnicy w 2.2 dti nie jest trójdrożny tylko dwudrożny i znajduje się tuż obok elektrozaworu turbiny. U mnie w tym miejscu ktoś wymontował ten zawór i dwie końcówki węża grzewczego połączył rurką. Potwierdzeniem tej teorii jest fakt, że blisko tego miejsca jest u mnie wężyk podciśnieniowy zaślepiony śrubą. Teraz domyślam się, że jest on od sterowania zaworem nagrzewnicy. Jeśli się mylę, to niech ktoś poprawi tę teorię. Ciekawe jakie konsekwencje niesie ze sobą brak zaworu nagrzewnicy.
  11. Może za słabo szukałem pod maską, ale patrząc z góry nie jestem w stanie zlokalizować tego zaworu. Stojąc przed maską z lewej strony silnika z przegrody wychodzą dwa węże, ale nigdzie na nich nie widzę zaworu. Wygląda na to, że to są węże idące do nagrzewnicy. Prześledziłem ich tor pod maską i nigdzie nie widzę tego zaworu. Czy on przypadkiem nie powinien znajdować się obok elektrozaworu turbiny?
  12. No i oczywiście czuć ten zapach pod maską i czasem obok samochodu ☺
  13. I czasami czuję zapach płynu w aucie. Pod nogami jest sucho.
  14. Witam po przerwie. Samochód został naprawiony. Od Pana Karetki nabyłem silnik, który jakieś dwa tygodnie temu został wmontowany i jak na razie cieszę się jazdą. I oby tak zostało. Aktualnie mam tylko problem z ubytkami płynu chłodniczego. Po przejechaniu 1000 km od wymiany silnika łączna ilość dolanego płynu to ok. 4 litrów, czyli sporo. Ma ktoś może doświadczenie, co najczęściej w dieslach cieknie? - plamy z płynu pod samochodem nie ma - nie występuje żadne kopcenie z rury wydechowej - olej jest czysty i nie przybywa go - płyn nie wycieka przez korek zbiornika wyrównawczego - w zbiorniku płynu nie widzę oleju - kolega / mechanik, który wymieniał silnik i później jeszcze zaglądał pod maskę przy innej okazji krótko po pierwszej dolewce płynu powiedział, że silnik jest trochę mokry z jednej strony, ale zasugerował, żeby poczekać, aż się układ dobrze odpowietrzy, a jak nie przestanie ubywać to poszukamy wycieku.
  15. Witam po dłuższej przerwie. Ponieważ miałem czym jeździć, a w ostatnich miesiącach nie miałem kompletnie na nic czasu, to sprawa pisma do sprzedawcy była tak długo odkładana, aż w końcu postanowiłem dać sobie z tym spokój. Okazuje się, że polecona na forum osoba może zaoferować sprawny silnik za rozsądną cenę, a znajomy mechanik również za bardzo rozsądną cenę oferuje mi usługę wymiany silnika. Jest tylko taki problem, który nie daje mi spokoju. Znalezienie silnika wysokoprężnego do Omegi z przebiegiem poniżej 250000 km to raczej jak szukanie igły w stogu siana. Można taki silnik z równie dużym przebiegiem zamontować i jedynie mieć nadzieję, że trochę pojeździ. Przewertowałem chyba wszystkie fora internetowe i ludzie piszą, że silnik Y22DTR z Vectry da się bez problemu założyć do Omegi. Czy ktoś z was może zapewnić mnie, że taki silnik rzeczywiście będzie pasował bez problemu? Moje wątpliwości wynikają z faktu, że pewien mechanik powiedział mi, że nie da się założyć do Omegi innego silnika niż Y22DTH, ponieważ w Y22DTR mogą być drobne różnice, np. w mocowaniu osprzętu lub w mocowaniu silnika do nadwozia. Vectra z tym silnikiem była produkowana chyba do 2005 roku i wygląda na to, że łatwiej jest dostać silnik z trochę niższym przebiegiem. Zapewne ktoś z was napisze, że wystarczy znaleźć rozbitka ze sprawnym silnikiem i zmierzyć ciśnienie oleju. Problem w tym, że ciśnienie zapewne będzie perfekcyjne do czasu wymiany oleju... Sprzedawca zapewne bardzo postara się o odpowiednio gęsty olej. Wiem, że przy kilkunastoletnim silniku to zawsze będzie loteria, ale nie chciałbym znowu przeżyć sytuacji, w której cudownie działający silnik nagle po paru miesiącach okazuje się złomem. W związku z tym szukam inspiracji, czy mogę jakoś zmaksymalizować szansę na naprawdę dobry silnik?
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.