Jump to content

LPG (ale chodzi o etap "benzynowy")


Ian Neven
 Share


Recommended Posts

Witam szanowne gremium,

Taki o to problemik narodził się w mojej Luśce...

Po dłuższym postoju - na tyle długim żeby silnik zdążył wystygnąć do przysłowiowego zera - po uruchomieniu, silnik mocno faluje obrotami (w zakresie ok. 500-1500). Choć często do zgaśnięcia. Przy tym, bardzo niechętnie i opornie reaguje na "przegazówki". Nie trwa to długo (jakieś kilkanaście sekund) po czym silnik się uspokaja i działa jak powinien.
Jeśli jest jakkolwiek "ciepły" to "wahnie" obrotami raz czy dwa i po sprawie.

Mój mechanik (po-oplowski) też to zauważył ale, jak twierdzi, bez "głębszej ingerencji w silnik" (co ma przeze mnie zabronione i wszelkie takie akcje ma ze mną konsultować) raczej nie jest w stanie stwierdzić przyczyny bo "Kaszpirologia stosowana" jest mu obca. Nie wiem co ma na myśli mówiąc "głębsza ingerencja w silnik".
Generalnie nie znam się, ale od czasu "przebojów", które miałem kiedy pewien "pan Janusz" rozebrał silnik Rudej (poprzedniego mojego Audi A4) na części pierwsze zamiast wymienić dwie uszczelki, to jestem zagorzałym przeciwnikiem rozkładania na atomy czegoś co z grubsza działa - choćby jakieś niewielkie defekty miało. Wicie-rozumicie.
Aha... wozio jest po kompleksowym acz standardowym co do jego "głębokości" przeglądzie technicznym, który mało nie kosztował bo... ale to już inna bajka do opowiadania przy kominku.

Mechanik mechanikiem, ale... Może ktoś z własnego doświadczenia podpowie o co tutaj ewentualnie może być c'mon. Czego szukać, na co zwrócić uwagę. Naprawdę nie chcę psuć tego silnia (3,2 V6) ponadto co jest.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites


A na gazie jak chodzi? Może gaz jest źle ustawiony i rozjeżdża mapy benzynowe, może jakieś lewe powietrze, może sonda... Trzeba podpiąć pod komputer i zrobić diagnostykę czujników i parametrów.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites


Parametry przepływomierza sprawdzić...

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites


20 godzin temu, Tazz napisał:

A na gazie jak chodzi?

Gaz to już inna historia. Generalnie dobrze to działa, choć przy mocnym "depnięciu w pedał" często zdarza się, że wypada jeden cylinder (chyba 5-ty) i silnik leci tylko na 5-ciu cylindrach. @Zwierzuz tym mocno walczył swojego czasu i udało mu się to jakoś ogarnąć ustawieniami instalacji (mapami?), ale komputer był resetowany "do fabryki" i wszystko wróciło. Znam dobrego gazownika, który obiecał się nad tym pochylić. Pożywiom-uwidzim.

Link to comment
Share on other sites


Posted (edited)
W dniu 9.07.2022 o 01:01, Vekstra napisał:

Wygląda jakby czujnik temperatury chłodziwa zawyżał odczyt przez co startuje zbyt ubogo i tak walczy żeby nie zgasnąć.

Ciekawa opcja. Sprawdzimy. 

Luśka i tak ponownie idzie na warsztat.
Głównie to na wymianę opon, bo jedna (lewy przód) dostała permanentnego "burchla" a w drugiej (prawy tył) guma popękała tak, że tzw. kord widać... Tak raczej... nie da się tak jeździć bez świadomości potencjalnego "puffff" i przymusowego parkowania w barierach autostradowych.
Spoko. Wiedziałem co biorę, choć miałem nadzieję, że wytrzyma to do jesieni. No nie wytrzymało.
Jednak mam nadzieję, że 1500 zet za całoroczny komplet opon (4 x Dębica Nawigator 3) to nie jest wygórowana cena (klasa "ekonomiczna" - ergo: "bieda").
Ruda jeździła 3 lata na Dębickich Nawigatorach 2-generacji (i jeszcze się sprzedały z niezłą ceną).
Gdybym nie zdewastował lewego przodu i nie pogiął felgi na remontowanym odcinku A4, pewnie do tej pory by na tych kapciach jeździła. Ale Nawigatory 2-gie nie są dostępne od ponad roku i przez kilka miesięcy musiałem mieć inne generacyjnie-podobne butki pomiędzy osiami (Nawigator 2/3).

OK. Jeśli Luśka będzie już "na podnośniku" a ja mam trochę "lewych" monet... to dostąpi Ona miłosierdzia wyleczenia jej z wielu, niby drobnych, ale jakże upierdliwych niedoskonałości. 
Np. naprawa instalacji LPG - jest ona "niefachowo" złożona/zamontowana/skonfigurowana, co potwierdziło mi już trzech "gazowników" po własnej diagnostyce.  Wycieki gazu, elementy instalacji (np. filtry) najniższej jakości, niedoszczelnione złącza... i takie tam.
Plus sto innych moich zachcianek.  ¬¬

Edited by Ian Neven
Link to comment
Share on other sites


Posted (edited)
W dniu 6.07.2022 o 20:24, Tazz napisał:

A na gazie jak chodzi? Może gaz jest źle ustawiony i rozjeżdża mapy benzynowe, [...], może sonda... Trzeba podpiąć pod komputer i zrobić diagnostykę czujników i parametrów.

I teraz już wiem wszystko, albo prawie wszystko...

@Tazz... Trafiłeś dwa z trzech... "pudło" wyciąłem z cytatu. Ale to, co "trafiłeś" wystarczyło.

Główną bolączką Luśki było...

W dniu 7.07.2022 o 16:51, Ian Neven napisał:

Gaz to już inna historia. Generalnie dobrze to działa, choć przy mocnym "depnięciu w pedał" często zdarza się, że wypada jeden cylinder (chyba 5-ty) i silnik leci tylko na 5-ciu cylindrach. @Zwierzuz tym mocno walczył swojego czasu i udało mu się to jakoś ogarnąć ustawieniami instalacji (mapami?), ale komputer był resetowany "do fabryki" i wszystko wróciło. Znam dobrego gazownika, który obiecał się nad tym pochylić. Pożywiom-uwidzim.

No i ten gazownik dzisiaj się pochylił nad gaziutkiem.

Podjęte działania...
Z drobiazgów:
- Wymienił filtry. Mimo, że w miarę nowe były, to zdążyły dojść do kresu swojej żywotności i zwyczajnie się rozlatywały (gdybym nie widział jak rozpadają się w jego rękach przy ich demontażu to bym nie uwierzył),
- Podokręcał wszystkie łączenia przewodów instalacji LPG... półtora, dwa obroty śruby na każdej opasce.

Świadczy to o jakości użytych elementów... Mój "gazownik" stwierdził: "Według moich standardów to, nawet jako nowe, nie powinny być stosowane. Czy to było montowane w okolicach Mińska Mazowieckiego? Tam są produkowane te elementy...". A mając z nim kilkuletnie "stosunki" - wierzę mu.

Z resztą... pisałem o tym w poprzednim poscie...

Cytat

OK. Jeśli Luśka będzie już "na podnośniku" a ja mam trochę "lewych" monet... to dostąpi Ona miłosierdzia wyleczenia jej z wielu, niby drobnych, ale jakże upierdliwych niedoskonałości. 
Np. naprawa instalacji LPG - jest ona "niefachowo" złożona/zamontowana/skonfigurowana, co potwierdziło mi już trzech "gazowników" po własnej diagnostyce.  Wycieki gazu, elementy instalacji (np. filtry) najniższej jakości, niedoszczelnione złącza... i takie tam.

Qźwa! Instalacja ma mniej niż rok! Jest na gwarancji jeszcze... :zona: Jednak po przebojach jakie z nią miał @Zwierzu, wolałem powierzyć ją (instalację LPG) rękom fachowca.

Ze spraw grubszych (tylko powtarzam to, co usłyszałem i mam nadzieję, że w miarę poprawnie):
Po podpięciu komputerów do LPG i silnika, okazało się, że:
- [LPG] Wprogramowany jest nie ten "typ" wtryskiwaczy co być powinien,
- [Silnik] Dwie "pierwsze" sondy są wywalone... Jedna w głęboki kosmos a druga tylko na orbitę. O ile jedną (tę z orbity) dało się w jakiś magiczny sposób sprowadzić na Ziemię i uprosić o działanie, o tyle druga wzięła sobie urlop od życia. Na wszelki wypadek obie pójdą do wymiany.

Dalej...
Swojemu gaziutnikowi przekazałem wszystko to, co mi @Zwierzuprzekazał o problemach z gazem. Czyli, że... wypadał mu jeden garnek przy mocnym depnięciu w pedał, że... to jakoś mu mapami gazowymi poprawili, że... potem miał awarię bo gaz się nie załączał, że... mu to naprawili w trybie sprowadzenia komputera "do fabryki"...

Problem tkwił w tym, że ten komputer LPG ma wbite w siebie jakieś "tuningowane" oprogramowanie - mimo ponownego "resetu", jego domyślne ustawienia były co najmniej "dziwne".
Samo w sobie tuningowanie to nie jest zła rzecz, ale za TYM "tuningiem programowym" nie poszły zmiany sprzętowe, które by ten "tuning" ogarnęły (np. wtryski, które są "standardowe" a powinny być sporo wydajniejsze w tym przypadku).
Tak więc... oprogramowanie robiło swoje a sprzęt robił swoje. Prowadziło to do ogólnego "zdziczenia" całego układu bo jedno nie wiedziało co robi drugie a drugie nie nadążało za pierwszym - a jednym z efektów było podawanie baaaaardzo ubogiej mieszanki... "tak na wszelki wypadek" bo komputer "się gubił" - taka pętla.... O rozsynchronizowaniu całego układu nawet nie wspominam.

Objawy: Przy mocnym depnięciu pedału "przyspiesznika", Luśka zastanawiała się sekundę czy dwie co zrobić... po czym delikatnie i niepewnie przyspieszała. Dopiero drugie "depnięcie w pedał" dawało jakiś wymierny i odczuwalny skutek.
Tyle, że (losowo) przy 2gim, 3cim czy 4tym "depnięciu" zalewała cylinder i "po ptokach było" - Neutral, wyłączenie i ponowne włączenie zapłonu - inaczej, w czasie przyspieszania, jakby diabeł nią miotał i miała się rozpaść.
Dodatkowo ta wywalona sonda mocno mieszała.

Z ponad godzinę jeździłem po A-dwójce w te i na zad (z kablami wystającymi spod maski i czujnikiem w du**e... sorka... w wydechu) zanim mechanior zestroił mapy LPG... Tutaj też zastosował mały "myk"... powyżej 5k obrotów silnik przełącza się na benzynę, bo na gazie nijak nie daje rady pracować poprawnie przy tym sofcie.

Uzyskany efekt...
Po depnięciu w pedał, Luśka jest teraz bezmyślna i robi to, co jej każą - czyli wciska w fotel o nic nie pytając. Powiem szczerze... Wcześniej bardzo mi się podobało jak Lucinda jeździ - mimo, że niedociągnięć kilka było. Ale dopiero teraz wiem jak to wozidło potrafi pojechać. Niebo a ziemia.
By sprawdzić zastosowany "myk" musiałem podejść do prędkości przelotowej rzędu o włos od "dwieście-po-mieście" - chodziło o wykręcenie tych 5k obrotów, co po wstępnych regulacjach okazało się nieco trudne bo skrzynia zmieniała bieg najczęściej pomiędzy 4,5 a 4,8k obrotów (o ile dobrze pamiętam) - ale wreszcie się udało przy prędkości mocno-ponad-autostradowej... I qcze... to działa (czuć było tylko lekutki dreszcz podczas przełączania z LPG na benzynę i odgłosy bombardowania zdartym asfaltem maski jadącego za mną BMW - tak "mrygała" mi gadzina). Już nie wspomnę, że podczas długawego ale "dynamicznego" przyspieszania... tak z 80 do 200km/h (więcej się nie odważyłem póki co), wskazówka prędkościomierza przemieszczała się nad wyraz żwawo... :good5:  
Mimo kilkudziesięciu depnięć "w podłogę" Lucinda ani razu nie wyłączyła / nie zalała żadnego cylindra... czuć/słychać było tylko zmianę obrotów podczas zmiany biegów i to prawie bez utraty tzw. dynamiki. (A ja pewnie będę czuł efekty "odcinkowego pomiaru prędkości" na A2...)
- Dynamika jazdy na LPG: pińcet plus.
- Spalanie (wg komputera pokładowego): minus ponad litr - ze standardowych 13, Luśka zeszła do nieco ponad 11 i pół.
Obaj byliśmy na granicy orgazmu a na ryjach mieliśmy wielkie banany. Ja podejrzewam, że te ponad godzinne rajdowanie było tak długie z powodu potrzeby nacieszenia się przez mojego "magika" przyjemnością jazdy... Mnie to nie przeszkadza. Absolutnie. Pierwszy raz w prywatnym wozidle miałem tyle mocy pod nogą (więc i mi sprawiało to przyjemność). Służbowego Amaroka nie liczę bo już nie pozwalają mi nim jeździć... (nie wiem dlaczego, ja "wtedy" nie rzygałem :cool:).
Jeszcze tylko te sondy dwie wymienić (bo ponoć "trochę przyduszają silnik" robiąc "niestabilny skład mieszanki") i ... zobaczymy co się stanie. Na wszelki wypadek nie będę otwierał drzwi bo nie mam licencji pilota.

Aha... zniknął problem z falującymi obrotami po uruchomieniu. Luśka "pali na widok kluczyka" a obroty są równiutkie jak świeżo wyprasowany obrus...

Przy okazji wyszedł inny problem... chyba któryś z zacisków hamulcowych ma problem... bardzo grzeje się jedna z tarcz co czuć było nawet przy delikatnym hamowaniu po takich rajdach - całym samochodem trzęsło jak młockarnią. Ustąpiło jak tarcze/a ostygły. No, ale to nie jest związane z silnikiem.

Edited by Ian Neven
Takie-tam historie z Uniwersum Omegi
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites


Cieszę się że pomogłem :) 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites


Siem to czyta jak powieść szpiegowską :D nigdy nie wiesz co w końcu i w kogo jeb....e :D A serio fucktycznie zapomniałem że tam komp był modzony bo program niby na 240 kuni (poprzedni właściciel ponoć hamował) i ten komp może rozwalać system :(... człowiek uczy siem całe życie a i tak umiera młody czy jakoś tak :)

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites


14 godzin temu, Tazz napisał:

Cieszę się że pomogłem :) 

No... masz powody do zadowolenia! :good5:

A ja szczerze dziękuję. :wino:

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites


12 godzin temu, Zwierzu napisał:

Siem to czyta jak powieść szpiegowską :D nigdy nie wiesz co w końcu i w kogo jeb....e :D

Ot, cały ja... ;)

12 godzin temu, Zwierzu napisał:

[...] fucktycznie zapomniałem że tam komp był modzony bo program niby na 240 kuni (poprzedni właściciel ponoć hamował) i ten komp może rozwalać system [...]

Ale mi mówiłeś. To dużo pomogło. :good5:

12 godzin temu, Zwierzu napisał:

[...] człowiek uczy siem całe życie a i tak umiera młody czy jakoś tak :)

Z tą młodością to bym nie przesadzał Bro... xD

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites


12 godzin temu, Zwierzu napisał:

Siem to czyta jak powieść szpiegowską :D nigdy nie wiesz co w końcu i w kogo jeb....e :D A serio fucktycznie zapomniałem że tam komp był modzony bo program niby na 240 kuni (poprzedni właściciel ponoć hamował) i ten komp może rozwalać system :(... człowiek uczy siem całe życie a i tak umiera młody czy jakoś tak :)

 

Twoje komenty robią mi dzień :P 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites


@Ian Neven mam dobrego wydawcę dla twoich powieści ;) Instrukcja obsługi mógłbyś pisać ;) Szacun za opisanie co i jak :good5:

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites


35 minut temu, Misiek napisał:

Twoje komenty robią mi dzień :P 

Nooo... A ja Go mam na co dzień... :woy:

29 minut temu, Misiek napisał:

@Ian Neven mam dobrego wydawcę dla twoich powieści ;) Instrukcja obsługi mógłbyś pisać ;) Szacun za opisanie co i jak :good5:

Spoko. Wystarczy mi, że jako ten przysłowiowy "noob", się do czegoś przydam.
Luśka to pierwsze moje wozidło dające mi tyle satysfakcji z jego używania... :x

Link to comment
Share on other sites


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.